Interesującym zagadnieniem związanym z nieruchomościami, są preferencje Polaków. Mam tu konkretnie na myśli kwestię metrażu mieszkania. Wiele agencji nieruchomości i deweloperów potwierdzi, że najłatwiej jest sprzedać dwupokojowe mieszkanie o metrażu 50m2. prywatne pożyczki
Pojawiają się jednak coraz wyraźniejsze głosy o tym, że te tendencje za kilka, nawet paręnaście lat się odwrócą. W efekcie ci, którzy kupili niewielkie mieszkania po prostu stracą. Wiadomo - reguła popytu i podaży. Im mniejsza podaż i im większy popyt, tym wyższa cena. Dlatego dwupokojowe mieszkanie o przykładowej powierzchni 48m2 kosztuje w przeliczeniu na metr kwadratowy więcej, niż mieszczące się w tym samym bloku, chociażby siedemdziesięciometrowe.
Ciekawe może być to, skąd wynikają takie preferencje? Sądzę, że głupotą jest zakładać, że Polacy lubią małe mieszkania. Nie lubią. Po prostu nie mają wyboru - na większe mieszkanie nie było możliwości zdobycia dopłaty z programu "RnS", trudniej także było dostać większy kredyt.
Cóż, trend zbyt szybko się nie odwróci, z tego powodu że banki wprowadzają coraz liczniejsze ograniczenia przy udzielaniu kredytów hipotecznych. W efekcie zdolność kredytowa się zmniejsza. Szansą są jeszcze przewidywane spadki cen. prywatne pożyczki- tekst jest OK Więcej informacji także tutaj prywatne pożyczki Wpis inspirowany jest również prywatne pożyczki Dodatkowe informacje znalazłem właśnie tutaj prywatne pożyczki - polecam ten artykuł. Zdecydowanie jest warty przeczytania.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prywatne pożyczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prywatne pożyczki. Pokaż wszystkie posty
piątek, 2 marca 2012
Nieruchomości - prywatne pożyczki
Po gwałtownym wzroście kursu waluty szwajcarskiej, większość instytucji bankowych wycofało się z udzielania hipotecznych kredytów walutowych. Wbrew pozorom - właśnie wtedy, można było najwięcej zyskać. kredyt gotówkowy pod zastaw mieszkania
Bardzo dużo straciły osoby, które zdecydowały się wziąć kredyty hipoteczne w tym okresie kiedy kurs franka był w okolicach - 2zł - 2,5zł. Były to lata 2007-2009. Wówczas zdolność kredytowa była dużo wyższa, niż przy kredycie złotowym. Zaletą było również niewielkie oprocentowanie. W konsekwencji - banki chętnie rozdawały franki, a kredytobiorcy nie wiedzieli jak duże ryzyko podejmują. Kurs franka wedle niektórych ekspertów mógł tylko spadać, lub utrzymywać się na poziomie pi razy drzwi dwóch złotych.
Co więc spowodowało tak gwałtowny wzrost? Przede wszystkim kryzys w eurolandzie - realna groźba bankructwa Grecji, zadłużenie Hiszpanii i Portugalii, deficyt we Włoszech. Alternatywą dla inwestorów mógł stać się dolar, ale USA w tym czasie podwyższały swój konstytucyjny próg zadłużenia. Jedyną pewną i bezpieczną walutą stał się frank. W efekcie w szczycie kosztował więcej niż 4,5zł!. Obecnie kurs spadł do w miarę stabilnego ok. 3,5zł. Ale to i tak za dużo.
Bardzo dużo straciły osoby, które zdecydowały się wziąć kredyty hipoteczne w tym okresie kiedy kurs franka był w okolicach - 2zł - 2,5zł. Były to lata 2007-2009. Wówczas zdolność kredytowa była dużo wyższa, niż przy kredycie złotowym. Zaletą było również niewielkie oprocentowanie. W konsekwencji - banki chętnie rozdawały franki, a kredytobiorcy nie wiedzieli jak duże ryzyko podejmują. Kurs franka wedle niektórych ekspertów mógł tylko spadać, lub utrzymywać się na poziomie pi razy drzwi dwóch złotych.
Co więc spowodowało tak gwałtowny wzrost? Przede wszystkim kryzys w eurolandzie - realna groźba bankructwa Grecji, zadłużenie Hiszpanii i Portugalii, deficyt we Włoszech. Alternatywą dla inwestorów mógł stać się dolar, ale USA w tym czasie podwyższały swój konstytucyjny próg zadłużenia. Jedyną pewną i bezpieczną walutą stał się frank. W efekcie w szczycie kosztował więcej niż 4,5zł!. Obecnie kurs spadł do w miarę stabilnego ok. 3,5zł. Ale to i tak za dużo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)